Eskalacja przemocy na Bliskim Wschodzie jak również wojna na Ukrainie budzi coraz większy niepokój wspólnoty międzynarodowej. W obliczu rosnącego napięcia Prezydium Konferencji Episkopatu Włoch ogłosiło Dzień modlitwy i postu o pokój, który będzie przeżywany w piątek 13 marca. Biskupi wzywają wszystkie wspólnoty kościelne do modlitwy o zatrzymanie spirali przemocy i o dar pokoju dla świata.
Od wieków Całun Turyński pozostaje jedną z największych zagadek chrześcijaństwa – relikwią, która jednocześnie inspiruje wiarę i prowokuje pytania nauki. W Rzymie można dziś bliżej przyjrzeć się kopii tego niezwykłego płótna dzięki wystawie „Kim jest Człowiek z Całunu?”, prezentowanej w bazylice Św. Andrzeja della Valle.
Martina Accettola, Karol Darmoros
Przegląd historii i badań nad Całunem
Ekspozycja, dostępna do połowy maja, została przygotowana przez Papieski Uniwersytet Regina Apostolorum. Odwiedzający mogą zobaczyć plansze objaśniające, fotografie, repliki narzędzi Męki Pańskiej oraz wierną kopię Całunu w naturalnej wielkości.
Otwarta 3 marca wystawa prowadzi zwiedzających przez historię i badania nad Całunem Turyńskim. Towarzyszy jej program spotkań naukowych. Jednym z nich była konferencja „Całun między nauką a wiarą”, podczas której badacze przedstawili aktualny stan wiedzy i debat wokół tej relikwii.
Tajemnicze płótno
Całun Turyński, przechowywany w katedrze św. Jana Chrzciciela w Turynie, to lniane płótno noszące wizerunek ukrzyżowanego mężczyzny oraz ślady krwi. Tradycja chrześcijańska identyfikuje go z Jezusem z Nazaretu.
Tkanina ma charakterystyczny splot w jodełkę, typowy dla tkanin pochodzących z regionu Bliskiego Wschodu i Egiptu z pierwszych wieków naszej ery. Według Ewangelii ciało Jezusa po śmierci zostało owinięte w lniane płótno pogrzebowe przekazane przez Józefa z Arymatei.
Jak podkreśla o. Rafael Pascual, dyrektor grupy badawczej Othonia i profesor Papieskiego Uniwersytetu Regina Apostolorum, Całun jest "najważniejszą relikwią naszego istnienia; jest darem, który Pan zechciał nam pozostawić".
Spór nauki
Podczas konferencji przedstawiono również główne hipotezy dotyczące powstania wizerunku na płótnie. Jedna z nich zakłada, że obraz mógł powstać poprzez przyłożenie tkaniny do płaskorzeźby pokrytej pigmentami.
Zwolennicy autentyczności Całunu zwracają jednak uwagę, że dotychczasowe eksperymenty nie potrafią odtworzyć wszystkich cech obrazu, zwłaszcza jego niezwykle płytkiego zabarwienia włókien lnu. Analizy wykluczyły również obecność farb czy technik malarskich, a badania chemiczne wykazały elementy charakterystyczne dla ludzkiej krwi.
Jak zauważa Emanuela Marinelli z Papieskiego Uniwersytetu Regina Apostolorum: „Są tacy, którzy nie akceptują, że Całun jest autentyczny, ponieważ musieliby wtedy zaangażować się we wszystko, co ten obiekt nam mówi”. „Przyjęcie jego autentyczności byłoby bowiem mocnym znakiem Zmartwychwstania. Dlatego, aby zaprzeczyć, że Całun jest świadectwem Zmartwychwstania, zaprzeczają istnieniu ciała” – mówi mediom watykańskim badaczka Całunu.
Znak dla wierzących
W refleksji Kościoła Całun jest nie tylko przedmiotem badań naukowych, lecz także znakiem duchowym. Podczas wystawienia w Turynie w 2010 roku Benedykt XVI nazwał go „ikoną Wielkiej Soboty".
Papież mówił: „Można powiedzieć, że Całun jest ikoną tej tajemnicy, ikoną Wielkiej Soboty […]. Od tego momentu Jezus pozostawał w grobie aż do świtu dnia po szabacie, a Całun Turyński daje nam obraz tego, jak wyglądało Jego ciało spoczywające w grobie w tym czasie, który był krótki w sensie chronologicznym, ale nieskończony w swojej wartości i znaczeniu”.
Do kontemplacji oblicza z Całunu zachęcał również papież Franciszek. W liście z 9 kwietnia 2020 roku napisał: „Zwracam również moje spojrzenie ku Człowiekowi z Całunu, w którym rozpoznajemy rysy Sługi Pańskiego […]. W obliczu Człowieka z Całunu widzimy także twarze wielu braci i sióstr chorych […], ale także wszystkie ofiary wojen i przemocy”.
Jak podkreśla Emanuela Marinelli, Całun Turyński to obraz, który „daje nam nadzieję, że wszystko nie kończy się wraz ze śmiercią”.
