W opublikowanym dziś orędziu na 63. Światowy Dzień Modlitw o Powołania, Leon XIV zaprasza do pielęgnowania osobistej relacji z Bogiem: „Troska o wnętrze – to od niej trzeba pilnie na nowo rozpoczynać w duszpasterstwie powołań oraz we wciąż odnawianym wysiłku ewangelizacji” – pisze Ojciec Święty.
W Kuwejcie, dotkniętym skutkami wojny w regionie Zatoki Perskiej, Kościół staje się dla wiernych miejscem wsparcia i bezpieczeństwa – mówi ks. Sliman Hifawi, rzecznik katolickiej wspólnoty w tym kraju. „Katolicy proszą przede wszystkim, by nie zostawiać ich samych; proszą o modlitwę, bliskość i wysłuchanie” – podkreśla duchowny w rozmowie z serwisem AsiaNews.
Życie w niepewności
Kapłan wskazuje, że eskalacja konfliktu, związanego z działaniami Izraela i Stanów Zjednoczonych przeciw Iranowi, szybko objęła także Kuwejt. „Doświadczamy tego z silnym poczuciem niepewności, ale także z wielką ludzką godnością” – mówi.
Jak dodaje, codzienność mieszkańców to dziś „mieszanka ostrożności, strachu i modlitwy”. Choć ludzie starają się normalnie żyć, pracować i troszczyć o rodziny, mają świadomość kruchości pokoju.
Kościół jako dom
W obecnej sytuacji wierni szczególnie potrzebują wsparcia duchowego i obecności duszpasterskiej. Duchowny podkreśla też, że Kościół pozostaje przestrzenią nadziei, gdzie wierni mogą znaleźć pocieszenie i siłę. Msze święte są nadal sprawowane, choć część działań duszpasterskich została dostosowana do sytuacji. „To sposób, by chronić ludzi, a jednocześnie nie przerywać ich drogi wiary” – wyjaśnia ks. Hifawi.
Strach i nadzieja
Większość katolików w Kuwejcie to migranci z Azji. Wielu z nich przeżywa trudny czas rozłąki z rodzinami. „Jest lęk, zwłaszcza u tych, którzy są daleko od swoich bliskich” – przyznaje wikariusz odpowiedzialny za kilka wspólnot językowych. Jednocześnie wielu czuje silną więź z krajem, w którym żyją. Kuwejt stał się dla nich miejscem pracy, relacji i wiary, dlatego nie postrzegają go jedynie jako przystanku.
Wspólna odpowiedzialność
Mimo napięć duchowny podkreśla, że nie dochodzi do otwartych konfliktów religijnych. Przeciwnie – rośnie świadomość odpowiedzialności za jedność społeczną. „W takich chwilach widzimy pragnienie, by chronić współistnienie i wzajemny szacunek” – zaznacza ks. Hifawi.
Apel o pokój
„Nie przyzwyczajajmy się do wojny. Każda wojna jest raną dla ludzkości” – apeluje kapłan. Rzecznik Kościoła w Kuwejcie prosi o modlitwę za państwa Zatoki, Bliski Wschód i cały świat, podkreślając, że nawet w najtrudniejszych momentach wiara pozwala zachować nadzieję.
