Najpierw Leon XIV dostrzegł ich figurę Matki Bożej w tłumie pielgrzymów w Pompejach i ją pobłogosławił. Teraz Agata i Maciej Hrycyna ze Stegny osobiście wręczyli Papieżowi kolejny egzemplarz, przygotowany specjalnie dla niego. Dla Agaty szczególną chwilą spotkania 28 października było jednak błogosławieństwo różańca, na którym codziennie się modli.
Leon XIV będzie trzecim papieżem w historii, który odwiedzi Peru. Jan Paweł II był tam dwukrotnie – w 1985 i 1988 roku, a Franciszek w 2018 roku. „L’Osservatore Romano” wskazuje, że były to „trzy spotkania z narodem naznaczonym terroryzmem, kryzysami gospodarczymi i pęknięciami w demokracji”. Dla Leona XIV listopadowa pielgrzymka będzie „powrotem do miejsc, z którymi łączą go osobiste doświadczenia i wieloletnia więź”. W Peru spędził dwadzieścia lat – najpierw jako misjonarz, a następnie biskup.
Beata Zajączkowska – Watykan
Watykański dziennik przypomina, że w czasie, kiedy Jan Paweł II po raz pierwszy przybył do Peru „ludzie ginęli w wioskach, na andyjskich drogach i wsiach, gdzie przemoc ze strony organizacji terrorystycznej Świetlisty Szlak (to właśnie terroryści z tej organizacji zamordowali dwóch polskich franciszkanów: Zbigniewa Strzałkowskiego i Michała Tomaszka) postępowała równolegle z represjami sił bezpieczeństwa”. Papież Polak ujął się za ludnością wyczerpaną 20-letnim konfliktem i wezwał tych, którzy sięgnęli po broń, do porzucenia przemocy.
Papież w kraju naznaczonym przemocą
W tym czasie okrutnej przemocy księża, siostry zakonne i ketechiści dzielili los społeczności powierzonych ich opiece na najbardziej odizolowanych obszarach wiejskich. Kościół katolicki był obecny w szkołach, przychodniach i na misjach, wszędzie tam, gdzie odległość od ośrodków władzy mierzyła się również brakiem podstawowych usług.
„L’Osservatore Romano” przypomina, że podczas tej wizyty Jan Paweł II spotkał się z wiernymi i przedstawicielami władz w Limie, w Arequipie beatyfikował Annę od Aniołów Monteagudo, a w Cuzco odwiedził historyczne centrum dawnego imperium Inków. W Iquitos zetknął się z Kościołem, który przemierzał rzeki, by docierać do wspólnot zamieszkujących amazońskie puszcze. Szczególne znaczenie miała wizyta w Ayacucho, gdzie „strach opanował codzienne życie” mieszkańców tego miasta. Ojciec Święty podkreślił tam, że pokój wymaga poszanowania życia, sprawiedliwości i pojednania.
Peru – ziemia świętych i nowej ewangelizacji
Watykański dziennik zauważa, że Peru jest ojczyzną licznych świętych, wśród których szczególne miejsce zajmują Róża z Limy, Marcin de Porres i Turybiusz de Mogrovejo. Ten ostatni jako arcybiskup Limy przemierzał rozległe terytoria, odwiedzając wspólnoty i wspierając ewangelizację z uwzględnieniem języków rdzennych mieszkańców. „L’Osservatore Romano” podkreśla, że „jest to tradycja świętości, która pomimo sprzeczności kolonialnej historii pozostawiła głęboki ślad w życiu tego kraju”.
Jan Paweł II powrócił do Peru w maju 1988 roku, gdy inflacja pochłaniała wynagrodzenia, a przemoc nadal trwała. Wizyta koncentrowała się w Limie i była związana z zakończeniem V Kongresu Eucharystycznego i Maryjnego krajów boliwariańskich. Papież zawierzył ten kraj podzielony przez strach i ubóstwo Matce Bożej Ewangelizacji, a chrześcijan wezwał do odbudowy więzi społecznych i umacniania solidarności.
Otwarte rany i nierówności
Trzydzieści lat po tej wizycie do Peru przybył Franciszek, pierwszy papież pochodzący z Ameryki Łacińskiej. Konflikt zbrojny już się zakończył, ale pozostały otwarte rany, jakimi była pamięć o masakrach, nierówności społeczne i powszechny brak zaufania do instytucji państwa.
„L’Osservatore Romano” przypomina, że w Puerto Maldonado papież Bergoglio spotkał się z ludami Amazonii, których języki i tradycje były zagrożone m.in. przez wydobycie złota, wylesianie i handel ludźmi. Zachęcał ich, by w swoje ręce wzięli własną przyszłość. Kościołowi przypomniał natomiast o konieczności głoszenia Ewangelii bez niszczenia lokalnych kultur.
W Trujillo Franciszek zetknął się z kolejną raną Peru, czyli skutkami ogromnych powodzi, które rok wcześniej spustoszyły kraj, niszcząc domy, drogi i plony. W Huanchaco odprawił Mszę św. dla mieszkańców, którzy wciąż odbudowywali swoje domy i wspólnoty. Złożył też hołd Matce Bożej Bramy (Virgen de la Puerta), otaczanej szczególną czcią na północy kraju. Watykański dziennik odnotowuje, że „procesje z wizerunkami świętych i Najświętszej Maryi Panny oraz modlitwy przekazywane w rodzinach świadczą o sile pobożności ludowej, która pomagała wiernym przetrwać trudne doświadczenia”.
W Limie Franciszek modlił się przy relikwiach peruwiańskich świętych. Biskupom wskazał przykład św. Turybiusza de Mogrovejo, pasterza, który nie czekał na swój lud w siedzibie biskupiej, ale wyruszył na jego poszukiwanie, przemierzając góry i trudno dostępne tereny. Papież przedstawił go jako wzór dla Kościoła, który powinien docierać na peryferie i pozostawać blisko codziennych problemów ludzi.
Papież wraca do wspólnot, które zna
Watykański dziennik wskazuje, że listopadowa pielgrzymka Leona XIV wnosi do tej historii wyjątkowy element. Ojciec Robert Francis Prevost przybył do Peru jako misjonarz augustiański w tym samym roku, w którym kraj ten po raz pierwszy odwiedził św. Jan Paweł II. Posługiwał w Chulucanas, w regionie Piura, poznając życie Kościoła na północy kraju. Drugi raz powrócił w 1988 roku, ponownie w roku papieskiej wizyty, aby w Trujillo poświęcić się formacji młodych członków Zakonu św. Augustyna oraz pracy duszpasterskiej.
W 2014 roku Franciszek mianował go administratorem apostolskim Chiclayo, a rok później biskupem tej diecezji. Podczas papieskiej wizyty w Peru w 2018 roku Robert Prevost należał już do grona pasterzy Kościoła, którego wspólnoty, rodziny i problemy społeczne dobrze znał.
„L’Osservatore Romano” zauważa, że zbliżająca się pielgrzymka dla Leona XIV będzie powrotem do wspólnot, które dobrze zna, a dla Kościoła peruwiańskiego – spotkaniem z Następcą św. Piotra, który był jednym z jego pasterzy.
