Około tysiąca plecaków z wyprawką szkolną przygotowali w tym roku Rycerze Kolumba na Ukrainie dla dzieci z rodzin poległych i zaginionych żołnierzy. Akcja ma być nie tylko pomocą w przygotowaniu do rozpoczęcia roku szkolnego, ale przede wszystkim dać im poczucie troski i wsparcia w doświadczeniu wojennej traumy.
Około tysiąca plecaków z wyprawką szkolną przygotowali w tym roku Rycerze Kolumba na Ukrainie dla dzieci z rodzin poległych i zaginionych żołnierzy. Akcja ma być nie tylko pomocą w przygotowaniu do rozpoczęcia roku szkolnego, ale przede wszystkim dać im poczucie troski i wsparcia w doświadczeniu wojennej traumy.
Na Ukrainie jest ponad 3700 Rycerzy Kolumba. Mimo trwającej wojny rozwijają swoje struktury, przyjmują nowych członków i kontynuują pomoc humanitarną. Ich celem jest wsparcie rodzin dotkniętych wojną przy współpracy katolików obu obrządków – greckiego i łacińskiego.
„To drugi rok naszej akcji, celem było przekazanie plecaków szkolnych dla dzieci poległych i zaginionych żołnierzy” – powiedział Vatican News Myrosław Mazur, skarbnik stanowy Ukraińskiej Rady Stanowej Rycerzy Kolumba i koordynator akcji.
Plecaki przygotowywane od serca
Materiały do wyprawek kupowane są na miejscu, w Iwano-Frankiwsku. Rycerze współpracują także z dużą siecią handlową, która przygotowała specjalne oznakowanie na tornistrach. Następnie Rycerze Kolumba i wolontariusze wspólnie pakują wyprawki. Gotowe plecaki trafiają do parafii na terenie całej Ukrainy, w których działają rady zakonu. Tam są przekazywane najbardziej potrzebującym dzieciom.
„W tym roku udało nam się zrobić około tysiąca takich plecaków i rozesłać je do 70 rad Rycerzy Kolumba” – powiedział Myrosław Mazur.
Jak wyjaśnił, rady uczestniczące w akcji znajdują się w różnych częściach Ukrainy. Za wskazanie rodzin, które otrzymają pomoc, odpowiadają proboszczowie oraz sami Rycerze Kolumba. Dzięki znajomości sytuacji na miejscu mogą oni dotrzeć do rodzin wymagających szczególnej troski.
W tym roku akcję rozszerzono także na rodziny żołnierzy zaginionych. Rozmówca Vatican News zwrócił uwagę, że ich sytuacja jest szczególnie trudna, ponieważ do czasu oficjalnego potwierdzenia śmierci, rodziny pozostają w stanie niepewności i często nie mogą korzystać z takiego samego wsparcia socjalnego jak rodziny poległych.
„To coś więcej niż rzeczy”
Uczestnicy akcji podkreślają, że przekazanie plecaka jest dla dzieci czymś więcej niż materialną pomocą. Ważne są również rozmowa, obecność i zainteresowanie ze strony dorosłych. „Ta akcja, oprócz wsparcia materialnego, daje dzieciom, które straciły swoich bliskich na wojnie, również to mentalne, psychologiczne” – powiedział Myrosław Mazur.
Ihor Todoriv, członek Rady 15804 i uczestnik akcji, zwrócił uwagę na reakcje dzieci podczas rozdawania wyprawek. Jak podkreślił, widać wtedy, jak bardzo potrzebują one kontaktu i poczucia bezpieczeństwa.
„Dziecięca psychika jest zbudowana w taki sposób, że fakt, że ich ojciec zginął, może zostać z nimi jako trauma na całe życie” – powiedział. Dodał, że obecność mężczyzn, którzy okazują dzieciom troskę, rozmawiają z nimi i spędzają czas, może pomóc im chociaż w pewnym stopniu uzupełnić lukę po stracie ojca.
Podczas spotkań dzieci otrzymywały plecaki, rozmawiały z Rycerzami, robiły z nimi zdjęcia i opowiadały, do czego wykorzystają poszczególne rzeczy.
„Widać było, że to jest dla nich właśnie coś o wiele więcej niż tylko rzecz. Najbardziej wszyscy się tym cieszyli, bo te emocje u dzieci są bardzo bezpośrednie, bardzo szczere” – relacjonowała Tetiana Mazur, żona Myrosława Mazura i wolontariuszka uczestnicząca w akcji.
Wsparcie także dla matek i babć
„Te dzieci są bardzo poranione. Ich serca są poranione wojną. One już są dziećmi wojny” – powiedziała pani Tetiana. Jak zaznacza, spotkania organizowane przez Rycerzy pozwalają zwiększyć liczbę dobrych doświadczeń w życiu dzieci, których codzienność została naznaczona stratą.
Pani Tetiana opowiedziała też o zmianie, jaka pojawiła się na twarzach dzieci po otrzymaniu podarunków. „Dziękowały z całego serca, Rycerze życzyli im dobrego szkolnego roku, sukcesów w szkole i czasem dzieci obiecały, że będą się dobrze uczyć. Od razu zaglądały do plecaków, dzieliły się wrażeniami, mówiły na przykład, że będą chodzić z nimi na zajęcia sportowe czy używać butelki na wodę, którą dostały. Widać było, że ich serca przepełniają bardzo dobre emocje” – podkreśliła.
Jak zaznaczyła, kobiety, które po stracie mężów samotnie wychowują dzieci, również potrzebują oparcia. „Ogromnie cieszy, gdy widać, że dzięki zaangażowaniu Rycerzy Kolumba odnajdują one męskie ramię, na którym w tej tragicznej sytuacji mogą się mentalnie oprzeć” – dodała.
Ukraińscy Rycerze Kolumba podkreślają, że pomoc materialna jest jednym z elementów szerszego wsparcia społeczeństwa dotkniętego wojną.
„Potrzebujemy wsparcia jako kraj, który się broni, ale także poczucia, że nie jesteśmy sami” – powiedziała Tetiana Mazur.
Rycerze Kolumba w Polsce od początku rosyjskiej inwazji prowadzą również inne działania pomocowe na rzecz Ukrainy. Wcześniej organizowali m.in. zbiórki żywności, środków medycznych i higienicznych oraz przekazywali pomoc finansową. Ich działania można wesprzeć, wchodząc na stronę internetową Polskiej Rady Stanowej Rycerzy Kolumba.
(Autor jest pracownikiem Polskiego Radia S.A. w likwidacji)
