Epidemia Eboli w Demokratycznej Republice Konga może w coraz większym stopniu dotykać dzieci – ostrzega UNICEF. Do 11 czerwca odnotowano 676 potwierdzonych przypadków zakażenia i 136 zgonów. Organizacja zwraca uwagę, że mieszkańcy często nie zdają sobie sprawy z zagrożenia, a wieloletnie konflikty zbrojne dodatkowo utrudniają walkę z chorobą.
Epidemia Eboli w Demokratycznej Republice Konga może w coraz większym stopniu dotykać dzieci – ostrzega UNICEF. Do 11 czerwca odnotowano 676 potwierdzonych przypadków zakażenia i 136 zgonów. Organizacja zwraca uwagę, że mieszkańcy często nie zdają sobie sprawy z zagrożenia, a wieloletnie konflikty zbrojne dodatkowo utrudniają walkę z chorobą.
Piotr Kowalczuk - Watykan
Brakuje wiedzy o zagrożeniu
Jak informuje dr Douglas Noble, dyrektor ds. sytuacji kryzysowych zdrowia publicznego UNICEF i ds. Eboli, wyniki badań przeprowadzonych wśród 50 tys. młodych mieszkańców Demokratycznej Republiki Konga budzą niepokój. Dwie trzecie respondentów nie wiedziało, w jaki sposób rozprzestrzenia się Ebola ani jak można się przed nią chronić. Co piąty ankietowany nie wierzy w istnienie choroby, a niemal jedna trzecia nie zaakceptowałaby w swojej społeczności osoby, która przeżyła zakażenie.
Dzieci szczególnie narażone
Sytuację dodatkowo komplikuje trwający od dziesięcioleci konflikt we wschodniej części kraju. Miliony ludzi zostały przesiedlone, a placówki medyczne zmagają się z brakami sprzętu i leków. Mieszkańcy nieustannie przemieszczają się, uciekając przed przemocą, co utrudnia monitorowanie ognisk choroby i prowadzenie działań profilaktycznych.
Dr Noble podkreśla, że w prowincji Ituri ponad połowa dzieci poniżej piątego roku życia cierpi na chroniczne niedożywienie. Ponad 20 proc. najmłodszych nie otrzymało nawet podstawowych szczepień ochronnych przeciw błonicy, tężcowi i krztuścowi, co czyni ich szczególnie podatnymi na choroby.
Ludzie boją się zgłaszać do szpitali
Ekspert UNICEF przypomniał, że podczas poprzednich epidemii Eboli w regionie znaczną część ofiar stanowiły dzieci, a najwyższa śmiertelność dotyczyła najmłodszych pacjentów.
Podczas wizyty w szpitalu Rwampara w Bunii, uznawanym za epicentrum obecnej epidemii, pracownicy służby zdrowia informowali go, że wielu mieszkańców przestało zgłaszać się na badania i kontrole z obawy przed zakażeniem.
„Gdy rodziny przestają szukać pomocy, dzieci nie są szczepione, a choroby nie są leczone, epidemia zaczyna zbierać żniwo” – ostrzegł dr Noble.
Objawy łatwo pomylić z malarią
Większość obecnych przypadków zachorowań i zgonów dotyczy osób dorosłych aktywnych zawodowo, jednak UNICEF przewiduje, że wraz z rozwojem epidemii coraz częściej dochodzić będzie do zakażeń w gospodarstwach domowych.
Szczególnym problemem jest fakt, że pierwsze objawy Eboli u dzieci – gorączka, biegunka, wymioty, zmęczenie czy utrata apetytu – przypominają symptomy innych chorób, zwłaszcza powszechnej w regionie malarii. To sprawia, że rozpoznanie zakażenia często następuje z opóźnieniem.
Plan pomocy dla 3,7 mln osób
UNICEF uruchomił sześciomiesięczny plan reagowania, którego celem jest objęcie pomocą 3,7 mln mieszkańców. Do Bunii dostarczono już 150 ton sprzętu i materiałów medycznych. Przeszkolono oraz skierowano do pracy ponad 1600 pracowników służby zdrowia i aktywistów społecznych. Utworzono także 24 zespoły odpowiedzialne za działania dekontaminacyjne, które dotarły już do ponad 160 tys. rodzin.
W pobliżu ośrodków leczenia Eboli organizowane są żłobki i przedszkola dla dzieci, których rodzice przebywają na leczeniu. Mają one zapewnić najmłodszym bezpieczeństwo i opiekę w czasie kryzysu.
Ebola przekroczyła granicę
Epidemia rozprzestrzeniła się również na Ugandę, gdzie potwierdzono już 19 przypadków zakażenia i dwa zgony. Ponieważ granica między Demokratyczną Republiką Konga a Ugandą liczy ponad 800 kilometrów i jest słabo kontrolowana, ryzyko dalszego rozprzestrzeniania się choroby pozostaje wysokie.
UNICEF wspiera działania władz Ugandy w 37 dystryktach wysokiego ryzyka, w tym na terenach przygranicznych, w regionach przyjmujących uchodźców oraz w stolicy kraju, Kampali.
„Możemy oszczędzić dzieciom najgorszego. Wczesna diagnoza, skuteczna opieka pediatryczna, śledzenie kontaktów i zwiększanie świadomości społecznej mogą pomóc opanować epidemię” – podkreślił dr Noble.
UNICEF apeluje o przekazanie 70 mln dolarów na działania prowadzone w ciągu najbliższych sześciu miesięcy. Organizacja przypomina, że wcześniejsze epidemie Eboli w Demokratycznej Republice Konga i Ugandzie udało się opanować, i wyraża nadzieję, że dzięki międzynarodowej solidarności będzie to możliwe również tym razem.
